spanie w salonie a prywatność domowników

· 2 min read
spanie w salonie a prywatność domowników

Gdy decydujesz się na spanie w salonie, musisz przede wszystkim ustalić rytm dnia całego domu. Salon to zwykle serce mieszkania, przez które wszyscy przechodzą, więc Twoja obecność wpłynie na swobodę pozostałych domowników. Zacznij od szczerej rozmowy: kto o której wstaje, kto pracuje wieczorami, kto potrzebuje ciszy rano. Ustal stałe godziny, po których salon staje się strefą wyciszoną – najlepiej sprawdza się pora o dwie godziny wcześniejsza niż Twoje docelowe zaśnięcie. Wprowadź zasadę, że po tej godzinie telewizor przechodzi na słuchawki, a rozmowy telefoniczne przenoszą się do kuchni lub sypialni. Jeśli masz dzieci, wytłumacz im, że rano nie wbiega się do salonu, zanim nie zobaczysz, że wstałeś – możesz powiesić na drzwiach prosty znak z magnesem, który będzie informował, czy strefa jest wolna. Warto też zadbać o parawan lub zasłonę na karniszu, która choć częściowo oddzieli Twoje posłanie od reszty pomieszczenia, dając pozory odrębnego pokoju.

Drugi filar prywatności to organizacja samego posłania. Zamiast rozkładać materac na środku, ustaw go w kącie najbardziej oddalonym od przejścia i drzwi wejściowych. Wybierz tapczan lub sofę z pojemnikiem na pościel, aby rano móc w kilka minut złożyć całe łóżko i przywrócić salonowi funkcję dzienną. Jeśli śpisz na materacu rozkładanym, zadbaj o pokrowiec i miejsce, gdzie w dzień będzie stał pionowo – najlepiej w szafie wnękowej lub za drzwiami. Zainwestuj w zasłony zaciemniające i zatyczki do uszu, bo salon bywa hałaśliwy o świcie. Ustal z domownikami, że Twoje rzeczy osobiste – poduszka, koc, książka – mają wyznaczoną półkę lub kosz, do którego nikt nie zagląda. Dzięki temu nie musisz się tłumaczyć z obecności swoich drobiazgów, a inni nie czują, że salon zamienił się w czyjąś sypialnię. Pamiętaj też o wentylacji: wieczorem przewietrz pomieszczenie, aby rano nie unosił się zapach twojego ciała i pościeli.

Trzecia kwestia to granice czasowe i emocjonalne. Nawet najlepiej zorganizowane spanie w salonie może rodzić napięcia, jeśli nie ustalicie, kiedy kończy się życie towarzyskie, a zaczyna Twój odpoczynek. Poproś domowników, aby wieczorne rozmowy przenieśli do kuchni, a jeśli ktoś wraca późno, niech nie zapala górnego światła – wystarczy mała lampka z ciepłym światłem. Ty ze swojej strony nie zajmuj salonu w godzinach, gdy inni chcą oglądać film czy przyjąć gości; jeśli masz taką potrzebę, uprzedzaj z wyprzedzeniem i proponuj alternatywę, np. wspólny seans wcześniej. Naucz się też asertywnie mówić o zmęczeniu: „Potrzebuję dziś ciszy od dwudziestej drugiej” to zdanie, które nie rani, a porządkuje rzeczywistość. Warto raz w tygodniu zrobić krótki przegląd sytuacji – czy ktoś nie czuje się pominięty, czy coś nie działa. Spanie w salonie nie musi oznaczać utraty prywatności, jeśli traktujesz przestrzeń wspólną jako tymczasową i jasno określasz zasady.  sprawdź szczegóły  temu zarówno Ty, jak i reszta domowników zachowacie komfort i dobre relacje.